Zaznacz stronę

Od czasów wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, a przede wszystkim od 2008 roku, czyli roku wybuchu wielkiego światowego kryzysu Polacy przyzwyczaili się do myśli, że zatrudnienie łatwiej znaleźć za granicą niż w Polsce. Zresztą i wcześniej tradycje pracy zarobkowej za granicami kraju były w Polsce popularne. Jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny światowej Polacy wyjeżdżali za chlebem nawet za oceanem, do dalekiej Ameryki, gdzie niektórym udało się zbić wielką fortunę.

Wiele osób wyjechało również do Ameryki Południowej, między innymi do Argentyny, gdzie polska emigracja wsławiła się uprawą wybornej yerba mate. Do dziś potomkowie Polaków zajmują w tej branży znacząco pozycję. Także w latach międzywojennych (szczególnie w czasie wielkiego kryzysu) Polacy szukali szczęścia w znalezieniu dobrej pracy zagranicą. Po drugiej wojnie światowej polska emigracja miała głównie charakter polityczny, a nie ekonomiczny. Aspekt ekonomiczny pojawił się ponownie mniej więcej w połowie lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Zaczęły wówczas być popularne wyjazdy przede wszystkim do Niemiec (w tym przypadku wyjazdy dotyczyły głównie mężczyzn, którzy zatrudniani byli przy pracach budowlanych i remontowych), a także między innymi do Włoch (w tym przypadku emigrantkami zarobkowymi stawały się głównie kobiety, które zajmowały się prowadzeniem domów, sprzątaniem, opieką nad dziećmi i starszymi osobami, które potrzebowały codziennego wsparcia w codziennych czynnościach). W latach dziewięćdziesiątych poza dotychczasowymi kierunkami emigracji pojawiły się też nowe destynacje.

 

Wśród nich można wymienić Holandię i Francję (zatrudniano tam Polaków głównie przy pracach rolniczych, takich jak zbieranie szparagów czy truskawek, a także innych warzyw i owoców), do tego rodzaju prac wyjeżdżały przede wszystkim kobiety, a także studenci, którzy w ten sposób chcieli dorobić do nędznych stypendiów, a także liznąć trochę wielkiego świata (podróżowanie w latach dziewięćdziesiątych nie było tak łatwe, jak obecnie, chociaż dziś często już o tym zapominamy). Eldorado emigracyjne zaczęło się po wstąpieniu do Unii Europejskiej w 2004 roku. Polacy zaczęli wówczas masowo wyjeżdżać do pracy w Wielkiej Brytanii i Irlandii, pracując między innymi w gastronomii i budownictwie. Od niedawna popularne są też wyjazdy do Norwegii (przemysł rybny, budownictwo), gdzie Polacy stanowią obecnie największą mniejszość narodową.

Wyjazdy zagraniczne łączą się jednak z dużym stresem, rozstaniem z rodziną, często kończącą się rozpadem rodzin. Dlatego być może lepiej jest jednak poszukać pracy w Polsce, szczególnie, że w ostatnich latach sytuacja gospodarcza w naszym kraju znacząco się poprawiła i oferty pracy w Polsce są coraz liczniejsze. Ogłoszenia pracy w Polsce stają się też coraz bardziej konkurencyjne w stosunku do zagranicznych, a nie wymagają tylu wyrzeczeń. Jak szukać ofert pracy? Najłatwiej przez internet. Dobry portal pracy to setki ogłoszeń, wśród których każdy z łatwością znajdzie coś dla siebie.

źródło: http://www.hrbiznes.pl/