Zaznacz stronę

Maszyna do szycia- teraz wydaje nam się rzeczą tak prostą i powszechną. Wchodzimy do sklepu, kupujemy. Oczywiście, zależy to od naszego stanu materialnego i potrzeb, ale praktycznie wszędzie możemy ją nabyć. Wynalazek idealny, ułatwiający życie każdemu, który ma częściej do czynienia z szyciem. Jednak, kiedy pochylimy się bardziej nad historią jej powstania, zadamy sobie trud, aby zajrzeć głębiej, jakie etapy musiały mieć miejsce zanim doszło do momentu obecnego, w którym mamy produkt praktycznie doskonały, zobaczymy, że stworzenie maszyny do szycia http://www.husqvarna-viking.pl/ nie było wcale takie proste.

Historia rozpoczyna się od wieku XVI, dokładnie od roku 1755 kiedy niemiecki wynalazca pracujący ówcześnie w Anglii skonstruował pierwszy prototyp maszyny do szycia. Nie była ona doskonała, ba, nie była ona nawet zbytnim ułatwieniem dla krawców parujących w tamtych latach. Problemem urządzenia, które i tak było dość innowacyjne jak na tamte czasy było to, że wynalazca, pracując nad maszyna do szycia postanowił mocno skupić się na tym w jaki sposób szyje człowiek. Odtworzyć ruch ręki, tylko w sposób automatyczny. Nie było to jednak do końca możliwe i wyszło tak, że maszyna do szycia nie umiała tego odtworzyć.

quilting-630907_640

Owszem, powstawał szew, ale był on pojedynczy, powodował, że materiał stawał się jednostronny (jedna strona miała elegancki szew, natomiast ze strony drugiej nie wyglądało to estetycznie) oraz niestety nie trwały.

Nie powstrzymało to jednak wynalazcy przed próbą zbicia majątku na swojej maszynie i nawet po części mu się to udało. Otworzył w Paryżu fabrykę produkującą maszyny do szycia i sprzedawał je w znacznych ilościach. Fabryka po paru latach spłonęła. Podobno odpowiedzialni są za to francuscy krawcy, jednak nikomu nic nie udowodniono. Są przesłanki ku tej teorii, ponieważ fakt, że maszyna do szycia mogła teraz zagościć w każdym domu, odbierał im pracę. Jedna akta po sprawie zaginęły. Kolejni wynalazcy zajęli się problemem nie do końca sprawnej maszyny do szycia od innej strony. Skupili się nie na ruchu, który wykonuje podczas szycia, a igle jaka jest do niej wmontowana.

Dzięki temu maszyna do szycia przez nich zaprojektowana tworzyła podwójny ścieg, który wyglądał estetycznie obustronnie, poza tym był zdecydowanie trwalszy i mniej podatny na zniszczenie. Jednak to nie koniec problemu w historii maszyny do szycia. Ten za to model miał inna wadę. Nitka często wypadała z oczka igły co powodowało plątanie się nici, supły i często zatrzymanie pracy na dłuższy czas, aby uporać się z niesforną nitką. Więc efekt maszyna do szycia- jako przyspieszenie pracy krawca i w tym wypadku nie został osiągnięty. Może i ścieg sam w sobie był bardziej równy, ale ileż frustracji musiało powodować ciągłe nawlekanie igły.

Aby prześledzić kolejny krok w historii maszyny do szycia należy przenieść się już do wieku XIX do Drezna. Tam Muller tworzy pierwsze maszyny do szycia, które załgują na miano “pomocy krawca”. Pewnie nie ten sam tym, ale pod tą samą marką maszyny do szycia produkowane są po dziś dzień.