Zaznacz stronę

Zawsze dostaniemy Boomera albo Spittera jako wspomaganie kosztem jednego z wyżej wymienionych Zarażonych. No cóż, nie może być za łatwo. W każdym razie jeżeli uda nam się unieszkodliwić trzech Ocalałych.. no cóż, do tego dochodzi horda zombie atakująca, która często nie pozwoli temu jedynemu na nogach uratować towarzyszy.
Jokey jest o tyle zajebistą postacią, że może wykorzystać swój atak, aby odłączyć jednego z Ocalałych od grupy. Jeżeli zaatakuje w dobrym momencie, to nie będą oni w stanie uratować go zanim odejdzie gdzieś za róg/spadnie z dachu.. cokolwiek. A wtedy bez względu na sytuację (która może być ciężka) ktoś musi po niego pójść. Zwykle jest to jedna osoba, czasami dwie. Jedna na pewno musi ich osłaniać, więc nie może zbytnio przesadzać z oddalaniem się z pozycji obronnych (walkę Ocalali powinni starać się rozpocząć dopiero, gdy będą w jak najdogodniejszej pozycji) Podczas próby uratowania kogoś od Jokeya często następuje atak Zarażonych, aby powalić kolejnych śmiałków.
Dobrze ustytuowany Spitter potrafi sprawić, że dwóch lub chociaż jeden Ocalały stanie się bardzo łatwym celem nawet dla zombie – ilość życia spada w bardzo szybkim tempie. A jak zombie powalą jednego z nich.. no cóż, wtedy sytuacja stanie się o wiele gorsza (lub lepsza – zależy z której strony patrzymy) i wyniki rozgrywki zaczynają się przeważać w coraz większym stopniu. W Left 4 Dead mamy pełno miejsc, gdzie Ocalali muszą pociągnąć jakąś dźwignię, włączyć windę czy coś w tym rodzaju. Wtedy atakuje horda z wsparciem Zarażonych. I właśnie w takim momencie zwykle Zarażeni wygrywają – podczas zwykłego biegu ciężko, naprawdę ciężko jest ich wszystkich powalić (jeżeli chociaż trochę współpracują ze sobą).
Nie należy w tej grze atakować samotnie (jako Zarażony), trzeba czekać na team. Ktoś co prawda musi zrobić pierwszy krok, ale najlepszym wyjściem jest użycie do tego Chargera lub Boomera. Charger jest o tyle fajny, że dobrze zrespiony bardzo szybko może przewalić Ocalałego na dużą odgległość, dając jednocześnie szansę na atak kolejnych Zarażonych. Jednak na dobrą sprawę atak nie ma prawda być groźny jeżeli nie mamy wsparcia zombie.. to oni szerzą panikę, zamieszanie i chaos. I zadają te cenne obrażenia – zabicie wszystkich zombie chwilę trwa, a każdy pocisk wycelowany w zombie zamiast w Zarażonego zwiększa szanse na niedopuszczenie Ocalałych do safe house. A właśnie – przed Safe housem czasami sytuacja może być naprawdę groźna. Pełni determinacji Zarażeni niechętnie oddadzą zwycięstwo Ocalałym. Punkty za każdego, który znajdzie się w Safe House mogą potem przeważyć o zwycięstwie.. dlatego ważne jest aby chociaż jeden z nich nie doszedł tam żywy.
Jeżeli nam się to uda – podczas grania Ocalałymi mamy pewien komfort, że nie liczą się jakieś tam obrażenia zadane Ocalałym a właśnie ten malutki aspekt dojścia do Safe House. Ale zwykle atak następuje zbyt późno przed Safe Housem, aby kolejny już mógł być TUŻ PRZED Safe House. No wiecie o co mi chodzi, prawda? Left 4 Dead 2 fabuły może jakoś specjalnie zajebistej nie ma.. jednak wykonanie tej gry, cała dynamika i świat zbudowany… zajebisty. Fajnie wymyślone jest niemalże wszystko w tej grze, nie ukrywam tego. Fabuła dwójki jest taka sama jak w jedynce, z tą różnicą, że mamy innych bohaterów do wyboru, więcej rodzajów broni (między innymi broń ręczną – poleca bo zabawa jest przednia), nowe miejsca i zasadzki. Ocalali muszą sobie dać radę podczas niekiedy bardzo trudnej wędrówki od jednego safe house do drugiego.
A nie polecam robić tego w pojedynkę, nie radzę odłączać się od grupy. Jeżeli to zrobimy.. Już jakiś zarażony na to czeka, atakując nas, gdy jesteśmy bez ochrony pozostałych. Muszą wtedy pójść po nas (czasami wrócić) i sami mogą paść ofiarą zasadzki. Pozatym przejście mapy musi się odbywać szybko.. im dłużej będziemy zwlekać tym częściej zaatakują nas respiący się naokrągło Zarażeni. Każdy atak to utrata cennych punktów życia – im lepszy atak tym jest ich więcej.