W gruncie rzeczy zostanie takowym potężnym magiem wcale nie jest taką trudną sprawą, wymaga jedynie kilkudziesięciu godzin poświęconych grze oraz oczywiście na początku rozgrywki wybrać wszystko co możliwe wspomagające magię. Tak może się wydawać na początku, ale rzeczywistość jest o wiele mniej kolorowa. Jasne, już na samym początku powinniśmy wiedzieć, że chcemy zostać magiem. Jednak jest wiele ordzajów magów, dlatego musimy sięzdecydować jakim chcemy być. Nekromantą, magiem ognia, lodu, natury czy czegokolwiek innego. Czy wolimy regenerować manę w szybszym tempie czy też zastopować jakąkolwike regenerację, jednocześnie zwiększając maksymalną jej liczbę? Osobiście preferuję zwiększenie regeneracji, ale jak kto woli.
Pamiętajmy, że przywoływanie potworów jest mało skuteczne, nigdy nie atakują akurat tego potwora, którego chcemy. A jeżeli już atakują to robią to mało efektywnie, dopiero potem, gdy możemy już przywoływać wampiry zaczyna się fajna zabawa. Ale do tego etapu trzeba jakoś wycierpieć te głupie zombie i szkielety. Grrr, nienawidze ich. W każdym razie należy również uważać na czary, które kupujemy.
Oczywistym jest chyba, że nie będzie nas stać na wszystkie czary dostępne w grze. Musimy wybrać te, które nam odpowiadają i są skuteczne, a potem je kupić i jednocześnie się ich nauczyć. Korzystajmy tylko z tych, które naprawdę są efektywne, gdyż inaczej po prostu zmarnujemy manę. Aha, zapomniałbym dodać – ekwipunek musi dodawać jak najwięcej do obrażeń od magii. Olejcie inne bonusy, są nieprzydatne.Generalnie o Oblivionie można śmiało stwierdzić, że jest to gra, która tak na dobrą sprawę nigdy się nie kończy. Choćbyśmy niewiadomo jak daleko zaszli, to zawsze pozostanie jakiś obszar do zwiedzenia, jakiś potężny potwór do zabicia czy zamek do zajęcia. Albo miasto do zdobycia, zależy od tego na co mamy ochotę i jak poteżną postacią dysponujemy. Sama fabuła jest ogromnie rozbudowana. Pamiętam, jak kiedyś z kolega sprawdzaliśmy w ile czasu przejdziemy ją od początku do samego końca.
Graliśmy łącznie około stu pięćdziesięciu godzin, a chciałbym zauważyć, że robiliśmy tylko i wyłącznie zadania, które były wymagane do przejścia gry. Więc śmiało mogę powiedziec, że jeżeli ktoś lubi przechodzić fabułę, ale jednocześnie lubi zajrzeć po drodze do różnych jaskiń czy teleportów to.. no, ma przed sobą ładnych kilkaset godzin gry. Bo nie wiem czy wiecie, ale żeby pokonywać coraz to potężniejszych przeciwników musimy jednak zdobywać to doświadczenie i nowy ekwipunek. A żeby to zdobyć to jednak trzeba rozwiązać kilka zadań pobocznych, dzięki którym przejście fabuły stanie się możliwe.
My z kolegą zrobiliśmy jedynie zadania na miecz znisczenia, dzięki któremu mogliśmy kontynuować przechodzenie gry. Chociaż moglibyśmy być sto razy mocniejszą postacią, to jednak tego nie zrobiliśmy, gdyż zależało nam na sprawdzeniu ile czasu zejdzie przejście fabuły. A jeżeli ktoś dodatkowo nie zna jej na pamięć (my już od dawna znamy) to zrobienie dokładnie tego samego co my zajęło by mu pewnie grubo ponad dwieście godzin.Generalnie w Oblivionie możemy zostać niemalże kimkolwiek byśmy nie chcieli. Nie jest ważne, czy chcemy wywijać mieczem, toporem, obuchem czy też walczyć pięściami. Możemy rzucać zaklęcia, lub też wyszkolić się w sztuce szybkiego strzelania z łuku, z którego strzały wypuszczamy w niesamowitej prędkości i z niesamowitą siłą, zabijające w ciągu ułamka sekundy kilku przeciwników. Wszystko zależy od tego jakie mamy widzimisie, dlatego Oblivion jest jedną z najwspanialszych tego typu gier na rynku.
Trzeba jednak uważać, szczególnie na początku rozgrywki. Wiadomo, że na początku dokonuje się wyboru – tak samo jest i w Oblivionie. Możemy wybrać główne atuty naszej postaci, pod jaką gwiazdą się urodziła (czyli jakie będziemy mieli dodatkowe umiejętności) jednak tak naprawdę nie przeszkadza to w późniejszym rozwoju postaci w innym kierunku.
Jednak pozostaje jedna drobna kwestia – jeżeli wybraliśmy wszystko pod wojownika, czyli dodatkową siłę, brak regeneracji many w zamian za siłę ciosu i inne tego typu rzeczy to zmiana potem w maga może się okazać naprawdę trudnym zadaniem. Jasne – czary możemy rzucać, ale okaże się, że jest to zupełnie nieopłacalne. Czar rzucimy 3 razy i skończy nam się mana, nowej nie dostaniemy, a z czarów i tak zadaliśmy mniejsze obrażenia niż z jednego ataku wręcz.
Dlatego rozważnie wybierajmy umiejętności postaci na początku, ukierunkowując ją już od samego początku na droge, którą będziemy kroczyć. Pamiętajcie jeszcze o jednym – co jest do wszystkiego to jest do niczego. „Uniwersalne” postacie będą słabe, skłonne do umierania.