Zaznacz stronę

Jednym z ważniejszych aspektów gry w Diablo 2 przez internet jest oczywiście PVP. Bo co mają robić 99 lvle z najlepszymi setami jakie da się dla danej profesji złożyć? Zabijać sobie potworki, nie dostając expa, nei zbierać golda, bo mają kilkaset milionów, itemów nie zbierać bo zarazem oni jak i najemnik są już najlepiej ubrani jak to możliwe? Czy może uważacie, że powinni pomagać słabszym graczom znaleźć ekwipunek i grać godzinami spełniając ich żądania ekwipunku? Zapomnijcie o tym, nie ma takiej możliwości. Nikt nie będzie na to poświęcał czasu, no – może czasami, przy okazji albo po prostu gdy nie będzie miał nic innego do roboty.
To może Wam pomoże taki 99 lvl zabić jakiegoś bossa w celu zlootowania sensownych itemów. Ale takich „Was”, czyli słabszych graczy są tysiące, jeżeli nie jeszcze więcej – więc taki gracz nie miałby nic przyjemnego z gry, jedynie pomaganie słabszym. Lipa, dlatego właśnie Blizzard wymyślił coś takiego jak walka pomiędzy graczami. Są w tym momencie tysiące różnych klanów, gildii, zakonów czy jakkolwiek by się nie nazywały grupy zrzeszające graczy i walczące pomiędzy soba.
Generalnie gra przeciwko innemu graczowi daje o wiele więcej satysfakcji niż komputerowi – jak wiadomo komputer oszukuje. Ma niewiadomo ile zycia, odporności po 300%. I co takiemu delikwentowi zrobimy? Niewiele, będziemy go musieli bić przez 30 minut – natomiast człowiekowi już więcej, pozatym jest o wiele bardziej wymagającym przeciwnikiem. Idąc na bossa wiemy, że albo nasz lvl i eq wystarczy albo nie. Bo skilli zazwyczaj używa siętych samych. Zupełnie inaczej jest w PVP – używamy tego, co będzie w danej sytuacji najskuteczniejsze. Sztuka w tym, aby te umiejętności szybko zmieniać, szybko myśleć i wybierać trafnie. No, i przewidywać ruch przeciwnika. Cała filozofia dobrego PVP – powodzenia. Wszystko zależy oczywiście od tego jak rozwiniemy naszą postać – im więcej czasu jej poświęcimy tym oczywiście łątwiej będzie nam przechodzić kolejne etapy gry. A Diablo 2 zostało tak zaprojektowane, że po przejściu czterech (lub w dodatku pięciu) aktów mamy wciąż fabułę do przejścia.. przechodzimy wszystko od początku, ale na trudniejszym poziomie. Co dla kogo dobre lub złe, moim zdaniem jest to raczej mało fajny pomysł. Spadają nam odporności, potworki są mocniejsze. A wciąż robimy dokładnie to samo co poziom temu – zupełnie bez sensu. W każdym razie przejście Koszmaru jeszcze nie jest takie trudne. Jasne, czasami może się zdarzyć, że zginiemy, jednak dopóki nie gramy na poziomie Heroic to nic się nie stanie – przejdziemy.
Pierwszy czy drugi akt Piekła też jest do przejścia, chociaż szczerze mówiąc musimy mieć naprawdę mocną postać. A pytanie wciąż jest w trakcie odpowiadania – czy rzeczywiście Piekło jest takie trudne? Odpowiedzią jest proste stwierdzenie – TAK. Jeżeli chcemy skończyć grę na najtrudniejszym poziomie trudności to nasza postać musi poświęcić wręcz setki godzin na zdobywaniu ekwipunku. Bez pełnego seta dla naszej profesji możemy raczej pomażyć o przejściu trzeciego aktu. A czwarty bez najlepszego seta dla profesji także jest niewykonalny, nawet z nim są naprawdę duże problemy.
Akt piąty – no cóż, ja nigdy nie byłem w stanie dojść do Bhaala, te potworki, które przeywołuje zanim dostałem szansę dojścia do Bhaala zabijały mnie w przeciągu kilku sekund. Próbowałem wszystkiego, mój najbardziej dopakowany paladyn po prostu nie dawał rady. Wszystkie umiejętności wpakowane idealnie tak jak trzeba do walki z potworkami, secik w całości złożony, mikstury wzmocnienia leczące mi 100% hp. Nic z tego, zdążyłem łyknąć może kilka. Dlatego zastanówmy się dobrze czy rzeczywiście chcemy przechodzić tą grę. Jak wiadomo w Diablo 2 Lord of Destruction mamy do wyboru kilka zupełnie odmiennych profesji. Paladyn, barbażyńca, nekromanta, amazonka, zabójczyni, czarodziejka, druid. Wszystkie te profesje różnią sięod siebie, jednak nei tlyko wyglądem. Zupełnie inaczej się gra, zupełnie inaczej dodaje statystyki i oczywiście majązupełnie inne drzewka umiejętności. Fakt, ze niektórymi z tych klas trzeba pójść jedną lub dwoma ścieżkami rozwoju, inaczej jesteśmy w kropce już koło 70 poziomu. Nie dajemy po prostu rady kolejnym potworom. Babrażyńcą na przykład musimy pakować w wichurę ostrzy, inaczej na koszmarze raczej nie pozabijamy potworków. Ba, na koszmarze może i damy radę, ale na Piekle możemy pomażyć. Wychodzimy i umieramy w ciągu kilku sekund. Tak samo jest z druidem – jeżeli zaczniemy pakować w żywioły to rzeczywiście będzie nam bardzo dobrze szło do jakiegoś 60 poziomu.Jednak potem, gdy już będziemy kończyć V akt na Koszmarze to niestety okaże się, że jest to praktycznie niemożliwe.
Jeżeli mamy naprawdę dobry ekwipunek to dożyjemy do Piekła, jednak już w drugim, trzecim akcie staniemy w miejscu i dalej już nie ruszymy. Jeżeli natomiast zaczniemy pakować w przemianę, czy to wilkołaka czy niedźwiedziołaka – wtedy mamy realną szansę na przeżycie, ba – nawet na przejście całej gry. Ale nie ukrywajmy – tak czy siak, będzie ciężko. Ale jeżeli jest możliwe, to czemu nie – można spróbować.